godzina 00.40
Leży w łóżku i myśli, że jutro dwie znane mu osoby będą pisać razem egzamin.
Zastanawia się, czy się zobaczą, może coś o sobie pomyślą.
godzina 8.00
Krótkie pożegnanie
Zamyka komputer i wychodzi do pracy, spoglądając od czasu, do czasu na telefon.
Kontempluję symetrię zdarzeń
Niezmienność otoczenia i wciąż tych samych ludzi
Którzy śnią w tym samym czasie identyczne sny
Wiosna przyniosła wiele zmian wśród znajomych.
Ostatnie osoba, która strzegła ideałów wierności, zdradziła. Czasem mam wrażenie, że każdy kolejny dzień to niekończące się prima aprilis. Wciąż czekasz, żeby ktoś zaczął się śmiać i powiedział Ci, że to żart, ale... mija dzień, potem drugi, aż zaczynasz rozumieć, że to prawda.
Coraz częściej staję z boku, unikam kontaktów, wszelkich. Choć wciąż nie mogę wymazać z pamięci pewnych brązowych oczu. To tak jak ze wzorem na pole kwadratu, nie da sie nie pamiętać. Ale zapomnieć trzeba, a przynajmniej pogodzić się z rzeczywistoscią.
Sporo czasu poświęcam nauce. Stare sprawdzone sposoby na trudne chwile w życiu: zajmowanie się robotą i duża ilośc snu.
Życie osobiste umarło.
Lubię tę porę roku, kiedy ziemia nasiąknięta jest jeszcze wodą z roztopionego śniegu. Kiedy słyszę mlaskanie schnącej ziemi pod butami. Kiedy wychodzę z domu i boję się, że jutro ten urok wyschnie, zakwitnie i się rozwinie. Lubię też ten chłód w domu nocą.
I jestem nudziarzem. Nieradzącym sobie z uczuciami. W tym tygodniu obejrzę zachód słońca na dachu swojego bloku, siedząc za kominem.
Wypowiedzieliśmy zaklęcia
szamańskie modlitwy do wszystkich Matek Boskich
jak co roku usłyszałem te same życzenia
to takie zabawne, że nadal ich nie pamiętam
mimo tych wszystkich powtórek
Znowu narodził się nam Bóg
Że też się mu to jeszcze nie znudziło
To ciągłe zbawianie świata